Aktualności
CZY ANTYBIOTYK MOŻE CHRONIĆ SŁUCH?
Pewien rodzaj antybiotyku powodujący upośledzenie słuchu u ludzi paradoksalnie ochronił uszy myszy, gdy został zaaplikowany w małych dawkach młodym zwierzętom.
Tą zaskakującą informację podali badacze z Szkoły Medycznej im. Waszyngtona w St. Louis, którzy chcieli sprawdzić, czy połączenie głośnych dźwięków i antybiotyku o nazwie Kanamycyna spowoduje większy ubytek słuchu niż gdyby te czynniki działały osobno.
“Zaobserwowany efekt ochronny tego typu antybiotyku nie został nigdy dotąd zaobserwowany i stawia szereg kolejnych pytań zarówno o mechanizmy prowadzące do ubytków słuchu, jak i metody zaradcze” - tłumaczy jeden z autorów badania, profesor William W. Clark.
Pomysł na projekt badawczy zrodził się z troski o noworodki, które często były dostarczane do szpitala w St. Louis drogą powietrzną. Mary Jude Weathers, pielęgniarka nadzorująca transporty martwiła się, czy dzieci nie są narażone na zbyt głośny hałas podczas przebywania w helikopterach. Po poradę udała się do doktora Clarka, który z kolei zwrócił uwagę na inne zagrożenie: dzieci podczas transportu otrzymywały lek o nazwie Gentamycyna, substancję blisko spokrewnioną z Kanamycyną.
SZKODLIWA PRZYJEMNOŚĆ?
Miłośnicy szybkiej jazdy po autostradzie w kabrioletach z opuszczonym dachem narażają się na poważne uszkodzenie słuchu - dowodzą najnowsze badania przeprowadzone w Wielkiej Brytanii.
Jazda kabrioletem ze złożonym dachem i towarzyszący temu szum powietrza według wielu jest uczuciem jedynym w swoim rodzaju, ale mało kto zdaje sobie sprawę, że może doprowadzić do poważnego uszkodzenia słuchu.
Badania przeprowadzone w Anglii miały na celu ustalić natężenie dźwięku na jakie narażony jest kierowca podczas jazdy kabrioletem z opuszczonymi szybami przy prędkościach 80 km/godz., 100 km/godz. oraz 120 km/godz. Do badania wykorzystano siedem różnych modeli samochodów.
“Najgłośniejszy hałas zarejestrowano przy najwyższej prędkości i wynosił 89 dB. Natężenie tego rzędu może spowodować permanentny ubytek słuchu” - twierdzi Philip Michael, chirurg-laryngolog i autor badania.
JEDNA NA DZIEWIĘĆ OSÓB W WIEKU PRODUKCYJNYM CIERPI NA UBYTEK SŁUCHU
Większość Szwedów popiera wprowadzenie obowiązkowych testów słuchu podczas badań okresowych dla pracodawców.
Prawie jedenaście procent pracujących Szwedów pomiędzy 20-tym a 64-tym rokiem życia twierdzi, że cierpi na ubytek słuchu. Dane pochodzą z raportu szwedzkiego stowarzyszenia osób niesłyszących (HRF) za rok 2009. Pokazują one znaczny wzrost ubytków w stosunku do lat poprzednich np. w 1988 roku takich osób było 7,2%.
Wśród osób w przedziale wiekowym 35 - 44 lata odsetek niedosłyszących oscyluje wokół 10%, natomiast wśród grupy 55 - 64 lat już jedna na pięć osób boryka się z tym problemem.
Według HRF ubytek słuchu dotyka coraz większą liczbę osób w wieku produkcyjnym.
POMÓŻCIE SŁYSZEĆ! PETYCJA
Właśnie otrzymaliśmy informację o znikaniu napisów z Telewizji Polskiej (na pierwszy ogień: Teleexpress). Napisy to jedna z tych rzeczy, które ułatwiają dostęp do informacji osobom niesłyszącym i słabosłyszącym. Tyle się dzisiaj mówi o przeciwdziałaniu dyskryminacji - ten temat zajmuje wiele miejsca w dyskusjach prowadzonych w programach TVP. I co z tego wynika? Jak widać tyle, że misyjna telewizja jedno mówi, a czyni drugie. Czy napisy są aż tak kosztowne, że ich zniknięcie znacząco podreperuje budżet TVP? Przyłączamy się do akcji portalu onsi.pl. Przeczytajcie poniższy tekst - ufamy, że zechcecie podpisać petycję. Jeżeli słyszycie możecie łatwo wyobrazić sobie świat bez dźwięków. Zatkajcie uszy i zasiądźcie przed telewizorem.
SŁYSZĘ CYFROWO
Phil Jensky - mieszka w Krakowie, student kulturoznawstwa i filmoznawstwa. Za deckami stanął w 2005 roku. Początkowo zafascynował go ambient i progressive, ale jego pasja rozwijała się wraz z odkrywaniem coraz ciekawszych dźwięków. Obecnie w jego setach panują głównie tech-house i deep'y + progressive. Nie ogranicza sie tylko do jednego gatunku. Uważa, że dobry set, to nie tylko taki, który jest spójny, ale który także niesie ze sobą dawkę różnorodnych emocji.
Z krakowskim DJ-em o rytmie, tonacji, “cyfrowym” słuchu rozmawia Agnieszka Barańska.
Agnieszka Barańska: Didżej (DJ) to bardzo szerokie określenie. DJ może pracować w radiu i prowadzić muzyczne audycje, grać w klubach albo zabawiać weselnych gości "Majteczkami w kropeczki".
Phil Jensky: Jest jedna cecha, która łączy ich wszystkich: DJ prezentuje cudze utwory. Może je miksować, tworząc nową jakość, ale jeśli tworzy coś swojego to już jest produ-centem. Oczywiście są tacy, którzy równocześnie są i DJ-ami i producentami, a wtedy mogą grać swoje własne utwory. Ja jestem DJ-em, który gra w klubach.

















